Po raz kolejny wracamy do niesamowitej postaci Eugene Füllnera. Jego ojciec w 1854 roku we wsi Malinnik (Herischdorff), graniczącej z Cieplicami, założył zakłady remontowe maszyn papierniczych. Po śmierci ojca 46-letni Eugene przejął rodzinne zakłady z zamiarem ich rozbudowy. W tym celu odwiedził Norwegię, ówczesnego lidera produkcji maszyn papierniczych. Był na pewno biznesmenem nowoczesnym, ale też człowiekiem, który nigdy nie zapomniał, że jego sukces budują też inni ludzie. Dlatego był również wielkim społecznikiem.
Wspominałem już, że przy wałach przeciwpowodziowych wybudował swoim pracownikom osiedle mieszkaniowe, gdzie znalazły się również sklepy, bank i przychodnia lekarska, adrmowa dla pracowników Füllnera. Osiedle, rozbudowane po wojnie o PRL-owskie bloki, istnieje do dziś i nosi nazwę Osiedla XX-lecia. Wspierał budowę linii tramwajowej z Cieplic do Jeleniej Góry i, a potem ideę budowy Szkoły Snycerstwa (zbudowanej w 1092 roku). Na początku XX-wieku utworzył Park Norweski, a w roku 1906, notabene z okazji 25-lecia pożycia pary cesarskiej ;-).

;-), ruszyły prace nad budową Domu Norweskiego, czyli tego prezentowanego przeze mnie w poprzednim poście. Budynek wzniesiono na wzór restauracji Frognerseteren zbudowanej w 1880 roku na zboczach Oslofiordu, a projekt domu wykonał architekt z Oslo Einar Smith (z Oslo, no bo skąd 🙂 ).
Füllner za wprowadzenie nowych gatunków papieru został w 1913 roku honorowym obywatelem Wrocławia, a w roku 1914 opatentował metodę wytwarzania papieru błyszczącego. Wraz z żoną mieszkali w pięknej willi zaraz obok swoich zakładów.
W latach 20-ych Füllner sprzedał swoje zakłady ze względu na stan zdrowia.
Grobowiec rodziny Füllnerów znajduje się na cmentarzu parafialnym w Cieplicach. Do dziś jest utrzymywany, nadal na koszt zakładu produkującego maszyny papiernicze PMP. Zwróćcie uwagę na koło zębate jako element pomnika.
Na koniec ciekawostka innego rodzaju. Wielu Ciepliczan tłumaczyło mi, wspominało, że „łot tego miejsca panie, do zajezdni, to był panie Malinnik panie”. Otóż okazało się, że wcale nie. Malinnik włączono do Cieplic dopiero w 1941 roku, ale spójrzcie na plan z tamtego okresu. Malinnik rzeczywiście ciągnął się wzdłuż dzisiejszej ulicy Wolności, ale nie kończył się na skrzyżowaniu z Marcinkowskiego. Ciągnął się dalej, aż do wspomnianego osiedla Füllnera przy wałach i w stronę Stawów Podgórzyńskich. Granicą Między Malinnikiem a Cieplicami była rzeka Wrzosówka. Wyjątek stanowiły zakłady i willa właściciela, znajdujące się już po drugiej stronie Wrzosówki i graniczące z Parkiem Zamkowym Schaffgotschów. Czy Ciepliczanie są zaskoczeni tą informacją? Bo ja bardzo. Wiele razy widziałem te plany, ale nie zwróciłem na to uwagi. Tak więc Füllner był panem w Malinniku, a w Cieplicach bezsprzecznie hrabia Schaffgotsch.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: