W 2014 roku w Cieplicach otwarto Termy Cieplickie, zespół krytych i otwartych basenów, wykorzystujących wody termalne, na których całe Cieplice i spory obszar wokół nich są położone.
Projekt ten wzbudzał spore kontrowersje mieszkańców z racji tego, że wykorzystano hale fabryczne byłej fabryki maszyn papierniczych, zbudowanej przez Eugene Fulnera na początku XX wieku. Właśnie usytuowanie basenu w dzielnicy fabrycznej i to w byłych halach produkcyjnych powodował brak wiary w sukces tego przedsięwzięcia. I o ile sam wygląd Term nie powala na kolana, to sąsiedztwo Parku Zdrojowego, dogodny dojazd i możliwość łatwego parkowania sprawiły, że obiekt stał się rzeczywiście bardzo popularny. Można nawet powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę, a miasto Jelenia Góra, jako właściciel obiektu, czerpie z niego spore dochody.

A jak to drzewiej bywało? Ano był dawniej „basen” w Cieplicach. Mieścił się na terenach sportowych przy dzisiejszej ulicy Lubańskiej. Ciężko mi podać jakieś konkretne informacje, bo po prostu nigdzie ich nie znalazłem. Bazuję więc jedynie na starych fotografiach i opowieściach wiekowych ciepliczan.

Na wspomnianych terenach istniał stadion, najpierw pewnie boisko. Obok trzy stawy, dwa malutkie i jeden nieco większy. Najstarsza fotografia przedstawiająca basen, do jakiej dotarłem pochodzi z 1915 roku. Jest to pocztówka tak datowana, więc obiekt musiał zostać sfotografowany kilka lat wcześniej. Przyjmuję więc, że na początku XX wieku obok lokalnych glinianek wybudowano drewniane wiaty służące jako szatnie. W kolejnych latach co najmniej z dwóch stron stawu wybudowano betonowe nabrzeża. Następnie słupki do skakania do wody oraz trampoliny.
W latach 30-ych XX wieku przebudowano stadion. Projekt stadionu jest datowany na rok 1930.

Na tej przebudowie zyskały również przyległe tereny basenu. Rozbudowano całą infrastrukturę, wszystkie trzy stawy otoczono ścieżkami, ławkami, a na północnym brzegu basenu utworzono mini plażę. Tak więc lata 30-e, to okres największej świetności basenu w Cieplicach.
Po II wojnie światowej, wiadomo jak było. Obiekty lepiej zachowane żyły jakiś czas siłą rozpędu, gorsze popadały w ruinę. Tak też było z basenem. Znam wielu ciepliczan, którzy korzystali z niego w latach 50-ych i bardzo miło to wspominają. W latach 60-ych było już nieco gorzej z tym obiektem, ale również z niego korzystano. Powoli jednak zaczął popadać w zapomnienie i ruinę głównie z powodu konkurencyjnych, „nowoczesnych” (ironizuję ;-)) basenów w Sobieszowie, na Rakownicy i w Jeleniej Górze na ulicy Sudeckiej.

Na tej przebudowie zyskały również przyległe tereny basenu. Rozbudowano całą infrastrukturę, wszystkie trzy stawy otoczono ścieżkami, ławkami, a na północnym brzegu basenu utworzono mini plażę. Tak więc lata 30-e, to okres największej świetności basenu w Cieplicach.
Po II wojnie światowej, wiadomo jak było. Obiekty lepiej zachowane żyły jakiś czas siłą rozpędu, gorsze popadały w ruinę. Tak też było z basenem. Znam wielu ciepliczan, którzy korzystali z niego w latach 50-ych i bardzo miło to wspominają. W latach 60-ych było już nieco gorzej z tym obiektem, ale również z niego korzystano. Powoli jednak zaczął popadać w zapomnienie i ruinę głównie z powodu konkurencyjnych, „nowoczesnych” (ironizuję ;-)) basenów w Sobieszowie, na Rakownicy i w Jeleniej Górze na ulicy Sudeckiej.

Na pewno basen w Cieplicach należy ocalić od zapomnienia, ale czy byłby sens przywracać go do życia? Czasy się zmieniły i chyba niewielu ludzi odważyłoby się kąpać w stawowej gliniance. Gdyby to było spore mazurskie jezioro, to może, ale kilkudziesięciometrowy staw raczej nikogo nie zachęci do pokazywania swych pływackich umiejętności.

Nie znaczy to wcale, żeby o tym czarującym miejscu zapomnieć, że ma pozostać zarośniętą sadzawką, jaką jest dziś. Można wykosić trawniki, zbudować alejki, ścieżki, postawić ławki, a powstałoby miłe i zaciszne miejsce nad wodą, gdzie pływają łabędzie, i gdzie można pójść na spacer.

Pewnie myślicie, że to nierozsądne tak w mieście, stawy, alejki, parki itp. Czy ktoś z was był kiedyś w Koszalinie? W samym centrum miasta jest park z rzeczkami, stawami, groblami, kaczkami, łabędziami, gromadami pięknych kwiatów i dostojnymi drzewami wielu gatunków. Dlaczego nie mogłoby tak być też tu, w Cieplicach. Taka jest nierozłączna cecha ludzkiej natury, że lgniemy do natury, do takich miejsc właśnie, bo stamtąd wyszliśmy. Każde takie miejsce jest cenne.

Z ostatniej chwili. Znam osobiście panią Jolę (rocznik 1960), która jako dziecko jeszcze sie tam kąpała. Czyli obiekt funkcjonował gdzieś do połowy lat 60-ych. Uzyskałem od pani Joli informację, że pomiędzy małymi stawami a głównym basenem były wykopane zakratowane doły, do których wsypywano koks (ówxzesny „odpowiednik” węgla aktywnego) w celu oczyszczania wody dopływającej z polnego strumienia do basenu.

© W. Ziubiński

One thought on “Cieplickie baseny”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: